Po 30 latach prowadzenia Cukierni pod Kasztanem przy ul. Sobieskiego, pani Małgorzata Kowalczyk zamyka swój lokal. To koniec pewnej epoki dla starszych mieszkańców Rumi.
„To nie była tylko cukiernia, to było miejsce spotkań” – wspomina pani Teresa, stała klientka. Przez dekady mieszkańcy przychodzili tu nie tylko po ciasta, ale też po rozmowę. Pani Małgorzata znała wszystkich po imieniu, pamiętała o urodzinach, pytała o zdrowie rodziny.
Słynne były tu szarlotka pani Małgorzaty i makowce na Wigilie. „Robiłam wszystko ręcznie, według przepisów babci. Nie mogłam konkurować z wielkimi sieciami” – wyjaśnia właścicielka.
Lokal będzie wyremontowany, a na jego miejscu powstanie nowoczesna kawiarnia. „Pewnie będzie ładnie, ale nie będzie miała tej duszy” – komentuje pan Jerzy, który tu codziennie kupował bułki.
Pani Małgorzata nie żałuje decyzji. „Przez 30 lat dałam z siebie wszystko. Teraz czas na odpoczynek i więcej czasu z wnukami.”



