Na osiedlu przy ul. Lipowej stanął nietypowy element małej architektury – domek z książkami. Inicjatywa mieszkańców szybko zyskała popularność i stała się pretekstem do budowania sąsiedzkich relacji.
Pomysłodawczynią była Agnieszka Wróbel, mama dwójki dzieci. „Zauważyłam, że sąsiedzi się nie znają, mijają się obojętnie. Pomyślałam, że książki mogą nas połączyć” – opowiada.
Zasada jest prosta: bierzesz książkę, zostawiasz książkę. W środku można znaleźć wszystko – od kryminałów po literaturę dziecięcą. „Moja córka odkryła tu serię książek, której nie było w księgarni” – dzieli się pani Magdalena.
Biblioteczka stała się miejscem spontanicznych spotkań. „Ludzie zagadują, wymieniają się poleceniami, rozmawiają o przeczytanych książkach” – obserwuje pan Krzysztof, który mieszka naprzeciwko.
Sukces zachęcił mieszkańców do kolejnych akcji. W planach jest zakładanie małego ogródka społecznościowego i organizacja pikniku sąsiedzkiego.
„To pokazuje, że małe gesty mogą zmieniać społeczność na lepsze” – podsumowuje Agnieszka.



